PRZYMUSOWA RANDKA
Bycie singielką to trudne zadanie. Szczególnie w niewielkim polskim miasteczku, gdzie wszyscy się dobrze znają, wszystko o sobie wiedzą i gdzie za punkt honoru uznaje się wydanie córki za mąż zanim skończy 23 – 24 lata. Kiedy wybija jej ćwierćwiecze uznawana jest za „stara pannę” i automatycznie wykluczana z towarzystwa. Jeśli się szybko nie dostosuje do ogółu, to będzie skazana na udział w aranżowanych spotkaniach. Co to jest? Nic innego jak przymusowa randka, którą organizuje zaniepokojona przyjaciółka… Kolejna przymusowa randka została zaaranżowana przez mamę, która spotkała swoją najlepszą koleżankę (niewidzianą od czasów szkolnych): „tak się przypadkowo składa, że owa koleżanka ma przystojnego i inteligentnego syna, więc może chciałabyś…”. Oczywiście, dopiero w trakcie randki wychodzi, że ów dobrze zbudowany blondynek o niebieskich oczach jest typowym mamisynekim, który ani myśli opuszczać domowych pieleszy i który został postawiony w identycznej sytuacji jak biedna singielka. W tej sytuacji przymusowa randka kończy się bardzo szybko i to z korzyścią dla obydwu stron. Niestety, chociaż ich drogi się rozchodzą, to zapobiegliwa mamusia znalazła już kolejnego kandydata na zięcia. Przypadkowo, rzecz jasna.