IDEALNA RANDKA

Powiedzmy otwarcie: urodą nie grzeszę. Czy oznacza to jednak, że nie dla mnie są marzenia o rycerzu w lśniącej zbroi, pędzącym śnieżnobiałym rumaku? O nie! Nigdy tak nie myślałam, gdyż znam swoją wartość. Fakt, że nie należę do grona Najpiękniejszych, w nim mi nie przeszkadza. Jestem inteligentna i wykształcona, w dodatku „mam czym oddychać”. Nic więc dziwnego, że faceci się za mną oglądają. Zawsze się zastanawiałam jak będzie wyglądać moja pierwsza, idealna randka. Wymarzyłam sobie pustą restaurację, którą mój ukochany wynajął tylko dla nas. Na środku sali stałby pięknie nakryty stół z idealnie białym obrusem. Paliłyby się świece, a przy stoliku, z bukietem róż, czekałby On. Nasza idealna randka oznaczałby rozmowę do białego rana, nieśmiałe pocałunki i  powolne tańce przy dźwiękach starej szafy grającej… No cóż… marzenia nie zawsze przystają do rzeczywistości. Po pierwsze, zamiast pustej restauracji był zatłoczony klub dla studentów. Po drugie, zamiast stolika z białym obrusem był kontuar baru, do którego udało nam się z trudem dopchnąć. Zamiast nieśmiałych pocałunków… Ech, o czym to ja mówiłam?… A tak… wniosek jest jeden: idealna randka jest dobra dla pensjonarek, ja mam idealnego faceta.

Comments are closed.